Wyobraźmy sobie taką sytuację. Siedzisz przed komputerem a on zaczyna się dziwnie zachowywać. Wiatrak zatrzymuje się i startuje rytmicznie. Na ekranie pojawiają się malutkie kropki i po pewnym czasie generują coś co można nazwać interakcją, w sumie prawie każdy laptop ma mikrofon. Interakcja pomiędzy komputerem a oddechem człowieka czy odgłosami z wewnątrz czy zewnątrz – gdziekolwiek jesteśmy.

To jest banał oczywiście, ale pomoże mi pokazać jak można patrzeć na interakcję ze sztuczną inteligencją. Jedni mówią, że SI to bzdura. Inni, że sztuczna inteligencja już istnieje. Fakt jest taki, że infrastruktura sieciowa jest ogromna i może tworzyć zalążek środowiska, w którym kiedyś powstanie pierwszy pojedynczy, świadomy bit. Podobnie jak dla życia biologicznego była to woda. Jeszcze inni mówią, że sztuczna inteligencja będzie (albo jest) tak skomplikowana, że nie potrafimy w ogóle poznać jej natury. Tak o kilka rzędów – niewyobrażalnie więcej. Tak jak mucha i człowiek – kto z kim „wchodzi w interakcję”?

Jeśli chodzi o aspekty biernej interakcji – jest już wszystko. Komputery czytają, gadają, uczą się też postrzegania (np. rozpoznawanie twarzy, itp.) same nawet już chodzą – kończynami robotyki . A niedługo będą nas jeszcze wozić w „samochodach”. Patrząc na to, czy człowiek będzie miał władzę nad inteligencją komputerów? Można rodzajem inteligencji (ja dodaję: jednak wciąż „sztucznej”) nazwać urządzenia tak szybkie i połączone w sieć, z tak ogromną ilością przepływu danych – informacji. Czyżby trafic (ruch sieciowy) mógłby być rodzajem wody, w której powstanie życie sztucznie inteligentne. Hmm .. jak by tak patrzeć: „chmury internetowe” też już istnieją.

Ja mam taką wizję. Jest zacisze jakiegoś laboratorium, wielki jakiś klaster w kluczowym węźle. Inżynier sobie siedzi i pilnuje sprzętu. Wtedy słyszy te wiatraki, które zaczynają włączać i wyłączać się rytmicznie. Na terminalu przy biurku ma już małe kropeczki. I tyle. Nic się nie dzieje. Drugi asystent wpada na pomysł, żeby podłączyć głośniki. Okazuje się, że słychać jakieś rytmiczne piki. Jakieś modulowane akustyczne sygnały. I nagle jest, bingo! Słychać pierwsze Hello World nowiutkiej, świeżo stworzonej, małej sztucznej inteligencji.